A jednak się stało! Założyłem Facebooka. Mam nadzieję, że nie będę żałował.
2 2012-05-13 22:01:55
Odp: Oceń powyższy kawałek. (880 odpowiedzi, napisanych Zabawy)
3 2012-05-12 19:56:30
Odp: Oceń powyższy kawałek. (880 odpowiedzi, napisanych Zabawy)
10/10 Z filmików z Garry's Mod polecam także Idiots of Garry's Mod.
4 2012-05-12 19:45:06
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
Taa, jest fajny niczym rak jąder...
5 2012-05-11 22:00:16
Odp: Oceń powyższy kawałek. (880 odpowiedzi, napisanych Zabawy)
6 2012-05-09 23:19:49
Odp: Kącik twórczy larksona (87 odpowiedzi, napisanych Fan Arts)
@Maciejże-powieść podzielona na rozdziały, w którym każdy rozdział będzie kolejnym wspomnieniem (nie dotyczy prologu i epilogu).
A i zapomniałem dodać-premiera w wakacje.
7 2012-05-08 21:39:14
Odp: Kącik twórczy larksona (87 odpowiedzi, napisanych Fan Arts)
Rainberg
Trailer
Opowieść o człowieku o niezwykłych umiejętnościach. Nie, nie żaden koleś poddany ulepszeniom wbrew jego woli, by dzięki nim powstrzymać szaleńca chcącego zniszczyć świat. Niezwykły już był od urodzenia. Miał choćby doskonałą pamięć, do której określenie „fotograficzna” jest niewystarczające. Nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu. Parał się różnymi zajęciami. Był naukowcem, najemnikiem, poławiaczem krabów, cholera wie kim jeszcze. Teraz, gdy dobił pięćdziesiątki i osiągnął już w zasadzie wszystko, postanowił osiąść w spokojnym i ciepłym miejscu. Niestety ktoś się nim zainteresował i chce go wykorzystać do własnych celów. Co pozostało? Schować się w swoim atomowym bunkrze (kasy mu nie brakowało), otworzyć butelkę whisky, zapalić cygaro i przypomnieć najciekawsze chwile swojego życia.
8 2012-05-08 21:07:52
Odp: Oceń powyższy kawałek. (880 odpowiedzi, napisanych Zabawy)
Żeś dowalił 10/10
9 2012-05-07 15:59:01
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
Ja pierdzielę, Gamecornera mi zamykają
Kij w nery korporacyjnym sępom.
10 2012-05-07 15:41:50
Odp: Kącik twórczy larksona (87 odpowiedzi, napisanych Fan Arts)
@pawcio-zwiastun pojawi się w najbliższym czasie.
@morti-Specjalnie dla tego rozdziału obejrzałem jeszcze raz ten film ![]()
11 2012-05-06 21:44:43
Odp: Kącik twórczy larksona (87 odpowiedzi, napisanych Fan Arts)
Enjoy!
Rozdział X
Skrzydłowy
Tokio, 07 stycznia, godzina 21.20
-Z tego co widzę, to kasy na ochronę nie żałowali-informował nas Robin, gdy byliśmy w drodze do miejsca wskazanego nam przez ruska. O dziwo na lotnisku nie było problemów, a broń już na nas czekała, póki co wszystko gładko szło. Pewnie prędzej, czy później znów coś nawali i zginie więcej osób niż powinno, jak mówi pewne przysłowie „Jeżeli myślisz, że idzie dobrze – na pewno nie wiesz wszystkiego” -Ale to nie będzie dla was problem, co?
-Jeśli będę chciał mieć problemy, to się ożenię-odpowiedziałem
-True story-odezwał się Greg, który od dłuższego czasu milczał.
-A teraz połącz mnie z Szefem-rozkazałem. Po chwili czekania nawiązało połączenie.
-Czego zaś?-zapytał prostacko.
-To jak będzie z tym jego samochodem?
-Nie-rozłączył się natychmiastowo. Złamas, Mcaffrey uratował mi kupę, więc mu się należy.
-No niech go...! Psia kupa, daleko jeszcze?- Zagaiłem do kierowcy, którym tym razem był Perry. Wszyscy uważali, że to kiepski pomysł, ale podobno to teraz jego kolej. Co ciekawe nie szalał, nie wjeżdżał na chodnik, nie potrącał pieszych na pasach ani nie zrzucał motocyklistów ze swoich maszyn.
-Już jesteśmy-zatrzymał samochód Rico.
Stanęliśmy w niedalekiej odległości wysokiego budynku, który był naszym celem. Oprócz wspomnianej przez Kotickovich'a restauracji znajdowały się tam również sale konferencyjne, spa i tym podobne atrakcje. A tym wszystkim zarządza niejaki pan Mei, który podobno nie ma nic wspólnego z Savage'm i jego korporacją. Wejścia do budynku pilnowało dwóch ochroniarzy w gajerach, ale nie specjalnie napakowanych. Ewidentnie trwała jakaś impreza Wątpię, żeby nas wpuścili ot tak.
-To jak tym razem wchodzimy?- spytałem.
-A jak myślisz? Tak jak zwykle-odpowiedział Perr, oglądając swój pistolet.
-A może jak raz się postarajmy, żeby nikt nie ucierpiał? Może choć jedną misję chcę wypełnić bez świstających kul koło uszu? Może ktoś o mnie pomyśli? Chociaż jeden raz?!- wyżalił się Gregory. Jeju, jeszcze takiego wkurzonego nie widziałem.
-Okeeej, może ja mam pomysła. Może niech nasza pani dowódczyni coś ten tego... Wiecie co mam na myśli-zaproponowałem.
-Warto spróbować-wysiadła Amy bez zastanowienia, a my tylko obserwowaliśmy jak zmierzała do goryli.
-Ej, ja tylko żartowałem! Nie wiedziałem, że weźmie to na serio-zdziwiłem się.
-To ty jeszcze jej nie znasz. Powinieneś przeczytać jej akta z bazy danych firmy. Wtedy byś wiedział, że ona lubi takie rzeczy-tłumaczył mi Rico.
Wow, czyli moja teoria z początku nieprawdopodobna nabiera teraz sensu?
Poprawiła włosy i poszła. My tylko obserwowaliśmy jak ich zagadywała. Starała się wyglądać jak najbardziej seksi. Niestety jej nie wychodziło i spotykała się z odmową. Wtedy sięgnęła po ciężkie działa. Dwa ciężkie działa. If you know, what I mean. Aż zaniemówiliśmy z wrażenia. Ale i to nic nie pomogło. Wracała do samochodu, lecz w połowie drogi wyciągnęła pistolet, odwróciła się i oddała dwa celne strzały. Goryle padli. Ludzie kręcący się w pobliżu uciekli w popłochu. Dołączyliśmy do niej.
-A nam nigdy nie pokazała cycków-stwierdził Rico.
Weszliśmy do restauracji. Wszystko urządzone typowo po japońsku. Faktycznie, ochrony od cholery, a nawet więcej. Trzech goryli na metr kwadratowy. Też byli ubrani w garnitury, ale się różnili od tych na zewnątrz jednym małym szczegółem.
-Czemu oni wszyscy mają katany? Robin?-spytałem ćwoka.
-Tak?
-Nie zapomniałeś nam o czymś powiedzieć?
-Ano, wszyscy są uzbrojeni w...
-To było pytanie retoryczne, głąbie! Jak wrócę, to ukrzyżuję cię głową w dół! Nie rozumiem, kto mógł ci dać tę robotę...
-To fajnie!- ucieszył się Perry-Będzie dużo łatwych fragów.
Mnie się to nie podobało. Ja tam lubię wyzwania. Równie dobrze mógłbym rozstrzeliwywać cywilów na lotnisku. Jakaś wewnętrzna siła powiedziała mi, że to nie honorowo i rzuciłem broń.
-Lepiej też to zróbcie-doradziłem swoim towarzyszom.
-Oszalałeś?!- powstrzymywała mnie Amy-Chyba nie pójdziesz z nimi z samymi pięściami?
-Oczywiście, że nie pójdzie-odezwał się głos z oddali. Nie trudno rozpoznać głosu tego murzyna. To był Johnny. Trzymał kilka mieczy w ręce-Podobnie jak ja został zaprogramowany do honorowej walki. Zawsze swoim przeciwnikom dajemy szansę. Jak to prawdziwi dżentelmeni. Tak więc radzę, przyjmijcie te oto cztery nagie samurajskie miecze i pokażcie na co was stać!
-Hmm, czterech na około dwustu to nie jest raczej honorowe zagranie, nie sądzisz?- zapytałem.
-Nie do końca-odezwał się Gregory-Byliśmy szkoleni w walce każdym rodzajem broni, w tym kataną.
Czarnuch podał mi broń. Cztery sztuki broni białej, rozdałem pozostałym. Perry dalej miał wątpliwości.
-mówię to. Po grzyba sobie będę utrudniał-załadował karabin Hox. Jednym szybkim ruchem miecza wybiłem mu ten pomysł z głowy. Nie, nie odrąbałem mu łepetyny, chociaż to kusząca myśl. Przeciąłem lufę jego XM22-To zmienia postać rzeczy-stwierdził.
-A teraz ty-wskazałem kataną na Johnny'ego.
Zaczęliśmy się przygotowywać do walki. Fizycznie i psychicznie. Strażnicy też wyciągnęli swoją broń. Tylko kolejny z braci Hox zaczął coś marudzić.
-No pięknie, zamiast kulki w rzyć dostanę kataną między żebra-pieprzył od rzeczy Gregory.
-Wiesz, że takie nastawienie nam nie pomaga? A tak w ogóle-przystałeś do emo, czy jak? Od wyjazdu jesteś zmięty jak paczka fajek. Weź się o kurka ogarnij-próbowałem go przyrównać do porządku.
-Po prostu dawno nie miałem urlopu. Ileż można zabijać i niszczyć?
-Spróbuj znaleźć w tym przyjemność-rzucił braciszek.
-Obiecuję wam-jak skończymy z Savage'em to upijemy się na plażach Marbelli
-I to ja rozumiem!-ucieszył się Greg. +5 do morale Drużyny.
-Zaczynamy! -krzyknąłem i ruszyliśmy do ataku.
Szeregowych najemników zostawiłem towarzyszom. Ja chciałem upolować grubą rybę.
Poleciałem za czarnuchem jak strzała, tudzież jak bełt... pocisk...Struś Pędziwiatr. Nieważne. Po drodze kosiłem strażników niczym kosa zboże... albo jak piła drewno. Cholera, wszyscy są jacyś dziwni dzisiaj. Wymyślam jakieś dzikie porównania. Pieprzyć to.
Parłem do przodu za Johnny'm. Czekał na mnie na drugim końcu sali. Nie miałem litości dla przeciwników stojących mi na drodze. Pozbawiałem ich nóg, rąk, otwierałem im bebechy, jednemu nawet przeciąłem krocze. Krew się lała niesamowicie. Drużyna też dawała radę. Byli o wiele lepsi niż przypuszczałem. Wrogowie nie mieli z nami szans.
-Znów się spotykamy, Johnny-zacząłem jako pierwszy finałową gadkę.
-I nawzajem... kolego. Jakieś ostatnie słowa dla potomnych?
-Naprawdę chcesz zginąć? Przecież wiesz, że i tak przegrasz, bo jestem z tych dobrych, a oni zawsze wygrywają.
-Nie! Zauważ, że to nie film, książka, ani opowiadanie pisane przez jakiegoś znudzonego studenta. To samo życie! Więc się poddaj i dołącz do Savage'a. Staniesz po jego prawicy i razem będziecie rządzić w nowym świecie, który nie będzie znać zła.
-A ty?
-Nieee. On wobec mnie ma inne plany.
-Dlaczego to robisz w ogóle? Ale tak serio. Przecież jesteśmy kumplami. Ja dla przykładu nie chcę cię zabijać. Tak, były sytuację, w których byłeś wkurzający. Tak, nie lubię twoich horrorów. Tak, nie wiesz czym jest Monty Python, ale jestem... byłem twoim najlepszym Skrzydłowym-próbowałem przemówić mu do rozumu, bo naprawdę nie chciałem go zabijać. Całą ta sytuacja wygląda groteskowo, kiedy moi walczą na śmierć i życie z najemnikami, a my sobie rozmawiamy.
-Wiesz co, rzeczywiście. Pamiętasz jak próbowałem poderwać Jessicę Blunt? Ta co przyjechała na konkurs aż z Nowego Jorku?
-O tak, udawaliśmy wtedy, że wybrano nas do programu kosmicznego NASA. Prawie się udało, gdyby nie przechodziła wtedy obok Christine Taylor.
-Christine... Coś mi dzwoni, tylko nie wiem gdzie...
-To ta brunetka z dużymi...
-A pamiętam! Powiedziałem jej, że wybrano mnie na kierowcę F1, a ty byłeś moim agentem. Ha! Mieliśmy przy tym ubaw po łokcie!
-Ale i tak dostaliśmy od obydwu po mordzie... Barney Stinson byłby z nas dumny... Tak więc... Naprawdę chcesz to robić?
-Tak... Nie! Nie wiem... Ja...-zaczął się dziwnie zachowywać-Przestań! Nie rozkazuj mi co mam robić!-w tym momencie upuścił miecz zgiął się, jakby porażono go prądem, po czym spojrzał swoimi oczami prosto na mnie. To nie było spojrzenie mojego kolegi.
Podniósł miecz i zaszarżował. Zupełnie jakby stracił nad sobą kontrolę. Musiałem przejść do defensywy, nie mogłem przy takim gradobiciu ciosów wyprowadzić kontrataku jakiegokolwiek. Wykonałem kopniaka, to go trochę zbiło z rytmu, dało mi to okazję do ataku. Ledwo udało mi się drasnąć brzuch, nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Zaatakowałem drugi raz, ale zablokował. Po chwili kombinowania, jak by tu dźgnąć rywala i samemu nie zostać dźgniętym, zaczęliśmy się siłować na miecze.
-Już niemal wszystko gotowe-teraz już miałem pewność, że to nie był Johnny, tylko Savage, który przejął nad nim całkowitą kontrolę-Już nie zdążysz mnie powstrzymać.
-Chcesz zniszczyć świat, tylko zapomniałeś, że siebie też zgładzisz.
-Jeszcze się nie domyśliłeś? Naprawdę myślisz, że nie przygotowałem sobie zawczasu jakiejś kryjówki? Wszędzie o tym trąbią.
-Jak wszędzie? Ty cwana żmijo...-w tym momencie już wiedziałem, gdzie znajdę gnoja.
Chciałem kontynuować walkę, gdy usłyszałem krzyk Greg'a. Oberwał i przewrócił się na ziemię. Napastnik już miał wykonać cios kończący. Nie mogłem do tego dopuścić. Jak najszybciej wyciągnąłem Kobrę i wypaliłem w żółtka. Siła dwóch pocisków kalibru 44. zmiotła go aż do ściany. Niestety Johnny... Savage się znaczy wykorzystał okazję i wytrącił mi katanę z ręki. Następnie przebił mnie mieczem na wylot. Bolało jak skurwysyn, krew się polała jak skurwysyn. Na szczęście rewolweru nie upuściłem i jakoś zdołałem go postrzelić. Nie rozwalił się o ścianę, ale zaliczył długi lot.
Nie takiego finału się spodziewałem. Przy ogromnych bólach wyciągnąłem miecz z brzucha. Nie dałem rady ustać na nogach. Doczołgałem się do czarnucha. On też ledwo żył.
-Psia mać... co się stało?-zapytał się przerażony Johnny. Nie był już pod kontrolą.
-Wszystko będzie dobrze. Musiałem ci tylko zrobić dodatkowe dwa otwory w ciele-próbowałem jakoś ratować sytuację swoim humorem-W sumie jesteśmy kwita, bo patrz...-pokazałem mu moją krwawiącą mocno ranę.
-Jak myślisz, będziemy jeszcze wyrywać razem laski?- uśmiechnął się kumpel.
-Na pewno, jesteśmy przecież superżołnierzami. Co to dla ciebie dwie dziury wielkości piłki golfowej? Zobaczysz, jak to się wszystko skończy, uwalimy się jak dzikie wieprze. Ja stawiam.
Sytuacja się wyraźnie uspokoiła. Oprócz moich już chyba nikt nie przeżył. Mnóstwo trupów, mnóstwo krwi i oderwanych kończyn. Nie było jak nogi postawić, żeby nie nadepnąć na czerwoną kałużę. Policja i firmy pogrzebowe będą mieć kupę roboty.
-Lark!-przybiegła Amy-Niech to szlag, trzeba cię zabrać do Mitchell'a... A ten czemu jeszcze żyję?! -uniosła miecz, żeby zadać ostateczny cios.
-Nie! On jedzie z nami.
-Żeby nie spodziewanie cię... nas wykończył? O nie!- Coś dziwnego było w tym co powiedziała, ale nie miałem czasu się nad tym zastanawiać.
-Doktorek wyjmie mu moduł kontrolujący. Jeśli da radę oczywiście. Tak czy siak-nie dam się mu tu wykrwawić, choćbym miał was powystrzelać!
-Dobra, ale jakby co, to ty będziesz za wszystko odpowiedzialny.
Nie pamiętam co było dalej. Zemdlałem. Jakieś odgłosy próbowały do mnie docierać. Słyszałem Hox'ów i Amy jak się kłócili. Pewnie też im się nie spodobał ten pomysł. Potem ostra ucieczka samochodem z policją na ogonie. Następnie kolejne wrzaski, tym razem Mitchell'a. Dalej już nie wiem.
Obudziłem się na pokładzie ospreya. To znaczy, że jednak może zdołam uratować świat.
-Wreszcie się obudziłeś-Nie musiałem się odwracać, żeby rozpoznać czyi to był głos. Gdy go jednak usłyszałem od razu lżej mi się na sercu zrobiło.
Ogłoszenia parafialne:
Następny rozdział Larksona będzie ostatnim tego sezonu. Mam też pomysł na zupełnie nowe opowiadanie, oraz drugi sezon of kors. Jak się uda to dwa naraz będę pisał, więc co chcielibyście zobaczyć najpierw?
12 2012-05-04 23:06:17
Odp: Co ciekawego w TV? (124 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
Niedziela Polsat 22.00
Breaking Bad
Nauczyciel chemii Walter White dowiaduje się, że ma raka i zostało mu mało czasu. Bojąc się, że rodzina nie będzie jak się miała utrzymać jego śmierci postanawia... zostać dilerem narkotykowym.
Naprawdę rewelacyjny serial, świetne postacie, zaskakujące zwroty akcji. Boli tylko to, że pierwszy sezon ma tylko 7 odcinków (kolejne mają po 13).
13 2012-05-03 22:13:27
Odp: Seria Warriors (2 odpowiedzi, napisanych Gry)
Te serie ma charakterystyczną cechę-Jeśli widziałeś jedną-widziałeś wszystkie. Praktycznie się niczym nie różnią. Przynajmniej z tego co widziałem jak mój brat grał.
A jeśli chodzi o pytanie-Samurai Warriors 2, Dynasty Warriors 4 i chyba 6 były na PC.
14 2012-05-03 22:06:13
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
Ja pierdzielę, jestem po obejrzeniu "videorecenzji" Stalkera Klocucha12. Jaki on jest tępy! Człowiek beton normalnie. Popisuje się swoim absolutnym autyzmem, gry w ogóle nie ogarniał, nie przeszedł jeszcze mutacji co jest jeszcze bardziej wkurzające. To, że nie wie jak powinna wyglądać solidna videorecenzja, to akurat najmniejszy zarzut. Takich ludzi powinno się z dala trzymać od internetu.
Piosenka na Euro? Da hmm?! Nie wiem jakie były inne piosenki do wyboru, ale wszystko-WSZYSTKO jest lepsze od tego "Koko sroko". Nawet to http://www.youtube.com/watch?v=__HeE6NWmDE
Ja walę, ale jestem wkurzony dzisiaj.
A tak w ogóle-Danielos kontratakuje! Patrzcie kto jest najnowszym użytkownikiem forum! Będę miał kogo gnębić HAHA!
15 2012-04-25 20:58:04
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
D przez oko, czy przez coś jeszcze?
Przez oko tylko i wyłącznie.
16 2012-04-25 12:38:20
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
A ja zaliczyłem komisję wojskową i dostałem kategorię... D. I se nie postrzelam z Beryla...
17 2012-04-24 20:17:26
Odp: Oceń powyższy kawałek. (880 odpowiedzi, napisanych Zabawy)
18 2012-04-24 20:15:06
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
Ja dzisiaj miałem kolejne badanie oka. Wszystko w najlepszym porządku. A i nowe okulary będę miał za niedługo, bo ze starych już wyrosłem i są "na dotarciu".
19 2012-04-22 20:54:11
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
I skończyłem betę Diablo III jako barbarzyńca. Strasznie krótkie, może dwie godziny grania. Ale sieczka jest fajna, a optymalizacja jest niczego sobie, na moim rzęchu ślicznie chodzi, ale z drugiej strony miałem jakieś drobne problemy z grafiką.
20 2012-04-22 14:32:23
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
Ja też pobrałem i przeszedłem... 5 razy. Dawno headszoty mnie tak nie cieszyły ![]()
21 2012-04-13 11:50:49
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
A ja dwie następne soboty siedzę w szkole, bo trzeba odrobić jakieś tam dni, żeby mieć długi weekend, czy coś tam. Ale jestem wqrwiony.
22 2012-04-08 16:05:09
Odp: Oceń powyższy kawałek. (880 odpowiedzi, napisanych Zabawy)
23 2012-04-08 14:54:30
Odp: Offtopic (4,077 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
http://www.youtube.com/watch?v=-wtOKVfB
r_embedded
Nie ma bata, idę na ten film do kina ![]()
24 2012-04-07 13:55:26
Odp: Assassin's Creed 3 (5 odpowiedzi, napisanych Gry)
Nie wojna secesyjna, mośki, tylko wojna o niepodległość, jak amerykańce nawalali się z anglikami.
Też mnie się średnio podoba umieszczenie Asasyna w tych czasach.
25 2012-03-31 22:18:29
Odp: Pochwal się pulpitem [prezentujemy/oceniamy] (11 odpowiedzi, napisanych Hyde Park)
+Jak ja dawno nie widziałem tego bluescreen'a
A tak w ogóle to ci się chyba nieźle nudzi, jak żeś sobie Ubuntu walnął.
