Stk napisał/a:W Warszaffce o 24 w 3D (kto wymyślił taki idiotyzm?...), elo elo.
Jeśli wybierasz się do Złotych Tarasów to może się spotkamy. 
Dawno się w tym temacie nie udzielałem, więc postaram się ocenić kilka ważniejszych produkcji, które obejrzałem na przestrzeni ostatnich tygodni, a nawet kilku miesięcy.
Bękarty wojny - wciągająca fabuła, niebanalny pomysł, ciekawy scenariusz, świetna obsada (w tym niezapomniana kreacja Christopha Waltza) i wybitna muzyka sprawiają, że nowe dzieło Quentina Tarantino ma moc kija bejsbolowego, którym żydowski komandos pozbawia życia kolejnych Niemców. 8/10
Pulp Fiction - kolejne dzieło amerykańskiego reżysera. Film urzeka błyskotliwymi dialogami, kultowymi postaciami i mistrzowskim poprowadzeniem akcji. Majstersztyk, do którego można wracać w nieskończoność i nigdy się nie nudzi. 10/10
Lśnienie - klasyka horroru w reżyserii mistrza gatunku Stanleya Kubricka, film jest ekranizacją powieści Stephena Kinga. Produkcja trzyma w napięciu, a muzyka i gra aktorów zapewniają niepewność i uczucie strachu. Perfekcjonizm Kubricka ukazany w niemal każdej scenie. 9/10
Salt - mocne kino akcji, coś na kształt damskiego bonda, gdzie przy okazji nikt nie wie, kto jest czyim szpiegiem i komu można ufać, a komu nie (a jak wiadomo z takich filmów, nie można ufać nikomu). Dużo szybkich i efektownych scen, wiele jednak przekombinowanych i całkowicie nierealnych. Film zagrany dobrze przez większość aktorów (Angelina Jolie daje radę
), nie wyłączając naszej "gwiazdki" Daniela Olbrzychskiego, który miał dość ważną rolę w filmie. Wady? Film nieco za krótki, jak na opowiadaną historię. Rozumiem - miało być szybko i trzymać w napięciu, ale momentami skrótów i umownych niedopowiedzeń było zbyt dużo. Mimo wszystko film zasługuje w mojej ocenie na mocne 7/10.
Turysta - lekki, przyjemny, choć nieco przewidywalny film z gwiazdorskim duetem Jolie + Depp, który mocno ratuje wrażenia płynące z oglądania filmu. Angelina jak zwykle zmysłowa i zniewalająca, a Johnny zapewnia sporą dawkę humoru. Typowa komercyjna rozrywka, ale w dobrym stylu. Jeśli przymkniemy oko na naciąganą fabułę, to całość wypada całkiem przekonująco. Ode mnie 7/10.
Niezniszczalni - mocne kino akcji. Na pewno zapisze się w historii akcyjniaków, prawdą jest jednak, że głównie przez obsadę, ale... no właśnie, który fan męskiego kina przejdzie obojętnie obok nazwisk goszczących na liście płac?
Za scenariusz i reżyserię odpowiada sam Stallone i to niestety widać, nie nad wszystkim udało mu się zapanować, do historii wkrada się chaos, no i nie jest ona zbyt oryginalna. Za to złote myśli rzucane przez bohaterów bywają niezłe, zwłaszcza ta Sly'a na temat kobiet. 
Sceny akcji podobały mi się, co ciekawe najbladziej wypada tu finałowa, a strzelanina Stallone i Statham vs. cała armia prezentuje się najefektowniej, mimo oczywistej bzdurności całej sytuacji.
Willis i Schwarzenegger pojawiają się tu epizodycznie, ale scena, w której razem ze Stallonem goszczą na jednym ekranie na pewno na długo zostanie przeze mnie zapamiętana, mimo że to zwykły dialog. Ci panowie moc i akcję niosą obecnie już samą swoją obecnością.
Gdyby nie obsada, byłby to film średni, na jakieś 6/10. Ale ta plejada gwiazd przewijająca się przez ekran w moim przekonaniu błyszczy, dodaje filmowi dużo energii i w ostateczności dla mnie, jako fana wielu z tych panów, ocena to 8/10.
Przerwana lekcja muzyki - świetny dramat psychologiczny, który skłania do refleksji swoją niebanalną treścią. Na plus gra aktorska, w pełni zasłużony Oscar dla Angeliny Jolie. 9/10
Larry Crowne - uśmiech losu - idąc do kina, nie nastawiałem się na produkcję wybitną. Liczyłem jednak, że Tom Hanks jest w stanie stworzyć z Julią Roberts parę na miarę jego wcześniejszych komedii, chociażby tych z Meg Ryan. Po części się zawiodłem, Tom już nie jest w takiej formie jak kiedyś. Nie zmienia to faktu, że film w odbiorze jest przyjemny i optymistyczny, moja ocena to 5/10.
Ostatnio edytowany przez pabloo-96 (2011-07-14 21:25:30)
www.pajacyk.pl --> Pomóż głodnym dzieciom.