Dzisiaj jest sobota i walimy wódę z gwinta.
Jutro będzie kac, bo udana była impra.
Kobietek jest od ch^ja, na policzku mocna szminka.
Co wczoraj robiłem? Nie wiem, lekka zacinka.
Coś mnie dzisiaj boli, chyba to jest d*pa.
Mama stoi przy mnie a ja chipsy chrupam.
D*pa napierdziela, że se chyba wstanę,
Dokończę te chipsy, to może przestanie.
Aua! Moja kupa! Bardzo, bardzo boli!
Takie mam przeczucie, że mi tyłek rozpier*oli !!
Wnet, przyszedł mój ziomek, dał mi małą flaszkę
A ja se dojadłem, moich chipsów paczkę.
Ale kupsko boli, już nie wytrzymuję !!
o kurka! W d*pe jeża! Klocek otrzymuję !!
Leży na podłodze, a kumpel się śmieje !!
Mam takie przeczucie, że zaraz zemdleję !!
Dziewięć, dziewięć, dziewięć, w fonie wyskakuje.
Mama panikuje, mi coś nie pasuje.
Budzę się z zemdlenia, coś mam pod plecami...
Wstaję odruchowo, klocek za zębami !!
Jak to za zębami?! Przecież był na plecach!!
Patrze na me łapy, brązowe na ręcach*
Patrze się na mame, a mama brązowa !!
Tak się zastanawiam, "Usiadła na niej krowa?"
Uff, Uff, Uff, Uff... Wnet mi coś się stało
Ale ja ch*j głupi - dziwnie się dziś spało 
*ręcach - rękach 