Temat: O Clicku przemyślenia moje
Cześć.
Dawno mnie tu nie było, choć zapowiadałem powrót. Dlaczego? Mówiąc prosto, olałem tę stronę w kwestii zarządzania/pisania/moderowania/robienia czegokolwiek, bo stwierdziłem, że nastąpił jakiś taki punkt przegięcia - już po prostu nie warto było wkładać jakiejkolwiek pracy w coś, co i tak pomykało po równi pochyłej.
Niestety, moje przewidywania spełniły się. Nie widzę wkładu ze strony redakcji (tj. prawdziwej), nie widu ni słychu jakichkolwiek decyzji ze strony wydawnictwa (tego akurat się nie spodziewałem). Także tego, szkoda.
No ale co jakiś czas widzę wątki, że trochę wam Clicka! brak, że to, że tamto. Więc postanowiłem coś tu napisać.
Po pierwsze - cudów się nie spodziewajcie. Z Emterem nie rozmawiałem od lat świetlnych, z jednej strony trochę głupio nawet mi się odzywać - zobowiązałem się zrobić parę rzeczy (i nie zrobiłem ich), a z drugiej wygląda na to, że on też niewiele może zrobić.
Sam na forum nie byłem od dawien dawna, widzę, że władza trafiła w nowe ręce (Roland? cześć, witam serdecznie - z tej strony Wrocław ;P), a stare się raczej od niej umywają (patrz: norberdo, DeviL, no i ja).
Do rzeczy. W sprawie Clicka! nie wiem w sumie nic. A w każdym razie niewiele więcej, niż Wy. Do końca 2010 raczej nie będzie, a może jak rynek znowu odżyje, to wtedy coś się ruszy. Natomiast wyszedłem z propozycją (dość dawno temu) zreorganizowania (zupełnie) tej strony i zrobienia tu czegoś odleglejszego strukturą od newsserwisu, nawet ta idea została posłana Emterowi, ale powiedział tylko tyle, że musimy zawalczyć z Bauerem. Napisać maila, dowiedzieć się, cokolwiek. Odpuściłem bo nie mam czasu ani chęci. Ani nikt mi za to nie zapłaci w szczególności. No i myślę, że redakcja myśli o Clicku! to samo.
Jak chcecie czegoś konkretniejszego się dowiedzieć (spróbuję wykorzystać moje 'koneksje', o ile tak to można nazwać), może jednak wskrzesić pomysł reaktywacji tej strony, to piszcie tu.
A, miały tu być przemyślenia. No więc w sumie nie ma ich wiele. Jest tylko to, że - sorry, lajf is brutal - ale społeczność forumowa nie stoi raczej na takim poziomie, żeby to pociągnąć (pokażcie mi, że się mylę*). I że w sumie mi z garstką pięciu osób też nie będzie chciało prowadzić się serwisu dla rozwydrzonej spamerni, bo równie dobrze możemy pójść pisać gdzie indziej/iść i korzystać z uroków wiosny.
*bo póki co pokazywaliście, że mam absolutną rację :D
Ciaoooo,
szak
Chętnie poobserwuję, czy coś się tu pozmieniało także piszcie piszcie, postaram się odpowiedzieć jak zajdzie taka potrzeba :)





