Temat: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

http://images39.fotosik.pl/1242/a4a94aba966a4e5cmed.jpg


Odcinek 1 i pół.

"Włos się jeży, czyli powrót do szkoły"

Środa, 31 sierpnia 2011 roku
Niezbyt duża miejscowość, gdzieś w Polsce

godzina 21.34

-Nie mogę w to uwierzyć! Po prostu nie wierzę!- Edek nadal miał nadzieję, że Tomasz Prof, jego były nauczyciel matematyki i fizyki nie będzie uczył go tych przedmiotów w III klasie gimnazjum. Mylił się. Prof jak najbardziej będzie go uczył, co zepsuło mu humor po wygranej partyjce w Kanterka.
-To lepiej uwierz brachu- odpowiedział mu Dawid, na którego i tak wszyscy mówili "Dudek"

Z Dudkiem był taki problem, że kiedyś podpadł Profowi. Minionej zimy, kiedy samochód nauczyciela pokrył śnieg, pozwolił sobie wyryć zdanie, które zawierało niecenzuralny wyraz. Prof sie bardzo zdenerwował i chciał dorwac Dawida. Niestety na jego drodze staną wygłodniały doberman, więc zaniechał pościgu. 

Ale wróćmy do Edka. Edek normalny tez nie był. Jak sam uważał ryzyko to jego drugie imię. Ponad piętnaście razy miał coś złamane. Z odszkodowań uskładał sobie na dobrego kompa, dzięki czemu zagra w nadchodzące hity. Edek nie lubił kościoła oraz księdza proboszcza, który nazwał go "sługą szatana".

Ale wróćmy do spraw bieżących.

-eee a tak w ogóle to o której jest rozpoczęcie roku?- spytał Dawid leżąc na kanapie w pokoju Edka
-a co ja, wróżka jestem? O ósmej, albo dziesiątej...
-To pójdziemy na dziewiątą.
-A jeśli się spóźnimy?
-Oj tam. Szkoła nie zając, nie ucieknie. 
-w sumie racja. A kto będzie naszym wychowawcą?
-Chyba Miniaturka...
-Tereska? Osz w pytkę
-Wolałbyś Profa? Żeby od razu strzelić sobie w łeb?
-Satanie uchowaj! Nigdy w życiu! 

Dudek dostał smsa.
-Nosz kurczę, matka każe mi wracać. Widzimy się jutro, jasne?
-Jasne chopie! Równo o dziewiątej, co nie?
-I ani sekundy wcześniej.

>
Czwartek, 1 września. 09.02, szkoła

-spóźniłeś się ćwoku!- warknął Edek, kiedy na korytarzu pojawił się Dawid
-Daj żesz spokój, gdzie nasza klasa?- spytał ściskając koledze dłoń
-W "dwieście dwójce", ale nie wiesz...
-Potem pogadamy. wbijamy.
Dudek nacisnął klamkę od drzwi. 
-Dzień dob.. - urwał. Za biurkiem stał Tomasz Prof.
-O żesz kurka...- dokończył

ciąg dalszy prawdopodobnie nastąpi

***
p.s. Wiekszosć błędów jest celowa. Pisane częściowo z własnych przeżyć zebranych w toku nauczania, częściowo to wymysł.  Nazwiska zostały zmienione dla ochrony danych. Wszelakie podobieństwa do innych osób, miejsc i zachowań są całkowicie przypadkowe.

Ostatnio edytowany przez towariszKamandir (2012-05-18 20:17:41)

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

2

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Takie miałem wrażenie, ze to autobiograficzne dzieło...

Jeśli nazwę kogoś Danielosem, mam rację.
Jeśli uważasz inaczej, patrz wyżej. Mam większe doświadczenie w kontaktach z naszym ukochanym trollem niż ty...

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

tjaa, a ja jestem królem Atlantydy big_smile. Pisane na faktach nieautentycznych big_smile sami będziecie zgadywać co jest fikcją, a co kalką z rzeczywistości.

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

4

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Czekam na dalsze części, Wasza Wysokość wink.

http://narodowcy.net/wp-content/uploads/2012/01/zsre-300x300.jpg
"Przez 8 lat ta sama gra kurw@ tylko o innym tytule[...]Bobby Kotick, proszę Cię, wprowadź abonament do tej gry. Żeby nikt w nią nie grał" - Rojo o serii Call of Duty

5

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

To będzie mocna rzecz smile

http://g.bf3stats.com/pc/2Z5H1Cx6/reaggenerator.png

6

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Idealna zapowiedź dla tych co znają Twoje i Twojego kumpla możliwości smile Czekam na dalsze części

http://img406.imageshack.us/img406/4040/logo2qs.png

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Odcinek 2:

"PROFesjonalizm, czyli szkoła rzy... eee, życia"

już w piątek 25listopada

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

jutro nie dam rady, więc już dziś nowy odcinek

Odcinek 2

"PROFesjonalizm, czyli szkoła rzy... eee, życia- część 1." 


6 sekund później

Prof. Tomasz Prof. Koszmar każdego ucznia. Nadęty jak paw, z tym swoim krzywym łbem i brylami tak wielkimi, że teleskop habla, to przy tym małe piwo. 
Teraz ten patafian miał być ich wychowawcą. Najgorszy koszmar jest przy tym jak pierdnięcie motyla na pustej łące przy wybuchu w Czarnobylu. Nie jest to jednak wystarczjący powód, zeby strzelać sobie w łeb.

-Panowie będą tak stać, czy raczą nas zaszczycic swoją obecnością?- na sam głos tej profesorskiej mędy włos sie jeży. Nawet na łysej głowie.
-Chyba będziemy do tego zmuszeni.
Edek i Dawid weszli do klasy i skierowali sie do ławki w ostatnim rzędzie. 
-Witamy w najgorszym koszmarze- przywitał ich szeptem Slavio, chłop równie szurnięty jak połowa płci "brzydkiej" z tej klasy.
-Nie ma takiego koszmaru, który będziemy przeżywać.
-No tak! Ci przyszli i juz gadają!- udało im sie rozłościc Profa juz na pierwszym spotkaniu. Opcja z strzeleniem sobie w łeb wydaje sie całkiem dobrym pomysłem.
-Ma być spokój i cisza! Nikt się o nic nie pyta dopóki nie skończę, jasne!?


53 minuty później

-No to się w zadku konfatego nie mieści! Siedziec  w piątek do 16.30! No do pana wacława!- Dudek był wyraźnie wkurzony -Ten pinoklowaty obszczymur jeszcze dzis będzie szukał swoich kołpaków po rowach! Zawszeniec jeden.
-To jest bardzo dobry pomysł- Piter pojawił sie nie wiadomo skąd. 
-Widzisz Edek! A ty mówisz, że łamanie kołpaków Profowi to zły pomysł.
-Bo to jest zły pomysł. Zamiast kupic sobie nowe, to kupi sobie kropelke i je poskleja.
-No... Te juz chyba z 4 razy sklejał. Zamiast kupic nowe, to wykupuje asortyment koka-koli i wafelków ze sklepiku.
-I dziwic się, ze taki zad mu rośnie.
-A jutro mamy spędzic z nim 2 godziny. I to na dzień dobry. Ale nie to jest najgorsze. Kontrolna będzie nas uczyć polskiego. Jak by tego było mało wraca ta pinda od wuefu. Jak jej tam było?... Przewińksa?, Rzewińska? 
-Przewrotnińska- przypomniał Piter
-Ano tak. Ej a co my tu robimy? Juz po wszystkim wynosimy sie stąd. Reszta juz sie zmyła.

Edek, Dudek i Piter skierowali sie w stronę schodów. Nagle zaczepiło ich kliku drugoklasistów
-Nasi idole! Jesteście niesamowici!- krzyczeli 
-Ogólnie wiadomo, ze jestesmy cool i w ogóle, ale czego chcecie?- spytał Dudek
-No bo..- zaczął jeden z nich- ... Patryk wykasował niechcący tą wasza piosenke, co na festynie puściliście. Ona bardzo nam sie podobała i chcemy...   
-Zaraz, zaraz, jaką piosenkę?- spytał Edek
-No... Eryk jak to leciało?
-"Siekiera motyka smętna bajka
bo u Jarka mała.."
-Ciszej do pana wacława! Czy wyście ocipieli? śpiewac ten hicior w takim miejscu? Poza tym, to nie nasza piosenka. My ją
-pożyczyliśmy- dokończył Edek
-No właśnie! A teraz wybaczcie, musimy iść. Jak by co, to tej rozmowy nie było, okej?.

Wyszli z budynku.
-Satanie! Widzisz i nie spalasz. Dobrze że żadnego Esesmańca nie było w pobliżu. Ładnie by się nam zerwało.
-Ano. To co teraz robimy. Proponuje aby każdy zajął sie czymś, co przygotuje go psychicznie na jutrzejszy koszmar.
-Dobry pomysł. Ale zabicie Profa chyba nie wchodzi w rachubę- zasmucił sie Dudek.

*******

ciąg dalszy w niedzielę

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Odcinek 3.

"PROFesjonalizm, czyli szkoła rzy... eee, życia- część 2."   

Gościnnie wystąpi: Józef Prof.


Czwartek 1 września.
godzina 16.42

Mohery i ich siateczki.
Zapchają ten mikrusowaty autobus od świtu do zmroku. Gdzie i po co one jeżdżą? Zamiast siedzieć w domku albo świątyniach swego Zbawiciela Jarka Kwakczyńskiego to one utrudniają życie młodemu pokoleniu. 

Teraz było podobnie. Kilku młodych ludzi, a poza tym sami "prawdziwi katolicy". Żygac sie chce.
Autobus podjechał na kolejny przystanek. Kilka starowinek wysiadło, więc zrobiło sie troche miejsca, które Edek i Dawid natychmiast wykorzystali.

Jednak ta sielanka nie trwała długo.
Nastąpiło wejście smoka
Prof senior. Najlepszy dowód na powiedzenie "Jaki ojciec taki syn". cały swój debilizm przekazał swemu potomkowi.

Chłopaki usiedli od wschodu, wiec w drugą stronę słońce świeciło centralnie. Tam było kilka miejsc, na których każdy normalny człowiek by usiadł. Problem był jednak taki, że Prof senior nie był normalny.
Wszedł w tym swoim śmierdzącym zatęchłym brązowym berecie, brylach + ze 100 dioptri, bebechem tak wielkim, że lepiej go przeskoczyc niż ominąć.
Stanął nad nimi i kiedy tylko otworzył swój otwór gębowy, zabójcza mieszanka woni tanich, sprowadzanych z ukrainy papierosów oraz wina marki "Wino" o mało nie pozbawiła Edka i Dudka życia. 
-Może byscie tak ustąpili starszej osobie miejsca?- wysapał tryskając naokoło śliną i o mało nie wypluwając swej sztucznej szczęki.
- Po drugiej stronie są wolne miejsca- uprzejmie odpowiedział Edek
- Ale tam świeci słońce, a mnie boli głowa
-Żeby cos bolało to trzeba to cos mieć- warknął Dudek
-Ty.. ty... chamie!- krzyknął senior. Gdyby teraz poddano kierowce autobusu badaniem alkomatem, to na pewno musiał by zmienić zawód. Józek odwrócił się  i usiadł po drugiej stronie. Jego czerwony łeb ( a może proteza?) mogła lada chwila eksplodować. Mała strata


11 minut później

-Nosz do pana wacława! Po kiego grzyba mu tak powiedziałeś?
-Bo mnie kurde, zdenerowował. I niech idze poskarżyc się swojemu synalkowi. Mój Rambo jest głodny. Chętnie wrzuci cos na ruszt.
Rambo to pies Dawida. Doberman. Niebywale posłuszna bestia. Edek wolał nie wiedzieć kto tego psa szkolił, ani do czego miał byc naprawde wykorzystany.

-Jasne, niech twój fafluśniak go zeżre. To rozwiąże wszystkie nasze problemy. Wspaniały pomysł.
-No pewnie! Takiego małego gnojka żeżre w pół godziny. Nic po nim nie zostanie.
-Skąd ty wziałeś tego psa?
-Nie wiem. Mój ojciec go załatwił. Od jakiegoś kolegi. Z rosji chyba.
-Z rosji. Wspaniale. Ty uważaj zeby ci nie uciekł.
-A nawet jeśli ucieknie to co?
-Nic. tylko jeśli chcesz żeby zeżarł kotke Kwakczyńskiego
-Psy nie jedzą kotów imbecylu
-Ale ten pies jest z rosji. To wszystko zmienia
-Oh, serio? Dle mnie moze nawet zjeść samego Jarka! Lata mi to ponizej pasa
-Tobie wszystko lata. Jak zwykle zresztą
-Nosz daj żesz kurde spokój. Jutro mamy 2 lekcje z Profem, potem męka z Przewrotnińską, polak z Kontrolną i najgorsze- religia. Z Łysym
-Z Łysym? On nas zaje, zaje, nie no tego nie da sie opisać. Ja ponad rok w kościele nie byłem.
-U nas nie ma kościoła. Jest światynia Kwakczyńskiego- podsumował Edek
-A co potem? zostanie playstka i biologia
-Biologia z Mikrobem?
-Niestety.
-Szlag. Rok sie jeszcze nie zaczął, a ja juz mam go dość.
-Taa Znowu trzeba będzie powtórzyć "dwudziestosiódemkę"- zaproponował Dudek
-Że co? Nie pamiętasz czym ostatnio się to skończyło?
-Pamiętam doskonale. Ale wiemy jakie popełniliśmy wtedy błedy. Teraz ich nie powtórzymy.
-Jasne.
-To dobrze. Bo Slavia i Piter juz wstępnie zaoferowali swoją... pomoc
-No pięknie! Po prostu pięknie! A kiedy chcesz to zrobić? Przygotowania troche potrwają
-Wiem. Mówi ci coś data 14 października?
-O kurdę...

CDN.

Ostatnio edytowany przez towariszKamandir (2011-11-28 16:17:17)

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

10

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

towariszKamandir napisał/a:

(...)Siedziec  w piątek do 16.30(...)

towariszKamandir napisał/a:

Czwartek 1 września.

Mały błąd. Ale ogólnie to Ci to zajefajnie wyszło.

http://img.userbars.pl/115/22963.png http://img.userbars.pl/155/30943.png
http://img.userbars.pl/107/21270.png http://img172.imageshack.us/img172/8725/userbar756629.gif
http://img812.imageshack.us/img812/5773/sygnf.jpg
XGB GB EBMFMLSEBJNY?

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Tu nie ma żadnego błędu.

W 4 odcinku: 
Piątek to zwykle fajny dzień. zaczyna sie łikend itd.  Ale siedzenie do 16.30 w budzie nie jest fajne. Trzeba cos zrobić, aby umilić sobie ten czas.
Czy będą pierwsze ofiary? jak zakończy sie starcie z Łysym?

Już wkrótce!

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

12

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

-Wiem. Mówi ci coś data 14 października?


No, to dzień nauczyciela będzie u was "rozrywkowy" tongue

http://narodowcy.net/wp-content/uploads/2012/01/zsre-300x300.jpg
"Przez 8 lat ta sama gra kurw@ tylko o innym tytule[...]Bobby Kotick, proszę Cię, wprowadź abonament do tej gry. Żeby nikt w nią nie grał" - Rojo o serii Call of Duty

13

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Będzie się działo smile

Jeśli nazwę kogoś Danielosem, mam rację.
Jeśli uważasz inaczej, patrz wyżej. Mam większe doświadczenie w kontaktach z naszym ukochanym trollem niż ty...

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Coś takiego trzeba zapowiedzieć wcześniej: 

W piątej części pojawi sie gość specjalny. Osobnik powszechnie szanowany i kochany. Człowiek, który porusza tłumy. Człowiek, który obala rządy i walczy ze złem. Człowiek, który jest niezwykle skromny i tak też żyje.

Tak moi drodzy, macie rację. W piątej części swoja obecnością zaszczyci Was sam:

Ojciec Dyktator

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

15

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Człowiek, który obala rządy i walczy ze złem.

Już myślałem, że umieścisz tam Larksona big_smile

http://g.bf3stats.com/pc/2Z5H1Cx6/reaggenerator.png

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Kolejna część, z racji formatu sprzętu, w bliżej nieokreślonej przyszłości.

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Z racji opóźnień, trzeba wprowadzić kilka zmian.

Odcinek 4.

"Wizyta Ojca Dyktatora, czyli nie ma to jak udany początek tygodnia"

Poniedziałek 12 września, sala gimnastyczna- szkoła
08.02

Poświęceniem nowej sali gimnastycznej miał sie zająć sam Ojciec Dyktator. Nie wszystkich specjalnie to cieszyło, zwłaszcza mając na uwadze wydarzenia z czerwca. No cóż. Ojczulek przyjedzie, machnie parę razy swoją rózgą, odmówi modły i wróci do swojej willi pod Doruniem.

Edek stał oparty o ścianę i czytał dziejsze "Wieści Sportowe". Rzygał na myśl, że wizyta Dyktatora popsuje mu dobry humor, który zapewniło mu zwycięstwo miejscowej drużyny z Lepem Poznań. 
Po chwili do sali wpadł Dudek. Prof popatrzył na niego wzrokiem upośledzonego mordercy, czyli tak jak zawsze. 
-No i gdzieś ty był?- spytał Sławek
-Czyściłem swoją strzelbę zjebie.
-Zjebie!, khe, khe, khe!- zasczekał stojący obok Adolf- klasowy przygłup i popychadło
-Te, Adek, jak cię kopnę w odbyt, to będziesz miał tam takie cuda, jak Maryja w trakcie zwiastowania pańskiego!- warknął Dudek
-Ble, ble, ble- zapluł szwabik i podreptał na drugi koniec grupki. 
-Satanie, co za synek- westchnął Slavia.
-Ej, gdzie Piter?- spytał Dawid -mam coś dla niego
-SALA CISZA!- wrzasnęła dyrektorka
Zaczęło się. Ojciec Dyktator przyjechał. 

Slavia zaczął nucić "Przybieżeli do Betlejem...", ale zobaczywszy minę Profa zaprzestał tego czynu.
Po chwili nastąpiło objawienie. Pojawił się oczekiwany gość. 
-Niech będzie pochwalony!- przywitał sie Ojciec
-E! Lony dziś nie ma!- odkrzyknął ktoś z tłumu. Sala zarechotała
-Biedne dzieci. Nie pojmujecie zła, które was otacza..- zaczął dorunianim
-Ej,- szepnął Piter, który przedarł sie przez tłum -On wcale nie jest taki durny. Całkiem dobrze gada.
-nooo- odparli Edek, Dudek i Slavia
-... musicie zwalczyć swoją agresję w inny sposób, aby... -urwał. z zewnątrz dochodziły jakieś śpiewy.
-Ojcze Dyktatorze Polske zbaw!!! -przed sala stała grupka moherowych posłańców, które przybyły oddać cześć swemu panu. "Ojcze Dyktatorze Polskę zbaw" śpiewały chóralnie.
-Nie wiedziałem, że będzie występ teatralny- Dyktator był zadowolony.

Jednak, nic co piękne, nie trwa zbyt długo. 
-Ej! wy moherowe, parasolowate kutwy! zamknijcie się do pana wacława! - od strony stadiony zbliżała sie spora grupka osób, powszechnie nazywanych "dresami"
-Wy satanisci! Boga byście się bali!- wrzasnęły moherki -Wy chuligani wy jedne! Wy ruskie pacholiki!
-Mohery powyciągały swoje laski i parasolki i ruszyły na tych, których uważały za wrogów. Oni wyciagnęli swoje kije bejsbolowe.

43,5 sekundy później.

To była rzeź. Droga pokryła się rozdartymi beretami, połamanymi stucznymi szczękami, parasolkami i laskami. te moherki, które mogły wstać uciekały z podkulonymi ogonami.  "Dresy" spojrzały na okna sali gimnastycznej.
-Te! Ojczulek! Wyjdź, to pogadamy!- wrzasnął szefu.
-Ludzie! Przyjaciele! ratujcie! Oni mnie zlinczują!- Dyktator zaczął płakac.
-Kurde, on jest taki żałosny- z obrzydzeniem stwierdził Dudek
-Taki los...- dodał Edek
-Wyłaź Dyktator! zapłacisz za swoje i będzie git!- tłum był coraz głośniejszy. Część uczniów zaczęła się ewakuować.
-Spadamy?- spytał Piter
-Odwaliło ci? W życiu bym nie przegapił jak Ojciec dostaje łomot od "dresów". Szykujcie telefony. Czas trochę zarobić...

CDN... tongue

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

18

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Już od dawna miałem to skomentować, to teraz to zrobię.

Dla mnie części od 1-3 są pisane na szybko, z wymuszenia, bez pomysłu na przekazanie historii. 4 część bardziej trzyma się kupy, ale dalej jest to język pisania, który nie zachęca do dalszej lektury.

http://img406.imageshack.us/img406/4040/logo2qs.png

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Odcinek 5.

"O tym i o tamtym, czyli czyli dalszy ciąg 4. odcinka"

-No wyłaź! Tylko pogarszasz swoja sytuację!- odgłosy były coraz głośniejsze. łysy zemdlał, dyrektorka i większość uczniów zwiała, Prof kręcił się w kółko jak kupa w klozecie, a Dyktator zwinął się kłębek i ryczał w kącie.  Sytuacja stawała się napięta, choć widmo spalonej do gołej ziemi szkoły nie było takie straszne.
-Dobra Dyktator! Masz 3 minuty aby wyjść! Jeśli nie weźmiemy cie siłą!
Ojciec wypełzł z kąta.
-No ratujcie mnie! Słyszycie! Musicie to robić!- rozkazywał dorunianin. Prof stracił przytomność. Do sali wpadł półnagi wuefista (zapewne baraszkował z historyczką w sali przedszkolaków)
-Szkołę obległy jakieś tłumy!- wykrzyczał dopinając spodnie
-10 punktów za spostrzegawczość kretynie- mruknął Edek
-Ło Jezu! To tragedia! Zginiemy tutaj!- wrzeszczała reszta wystraszonych uczniów.

Rozległ się łomot. Edek, Piter, Slavia i Dawid wyszli na korytarz. Adolf próbował wybiec, ale wyważone drzwi rąbnęły go w głowę, że aż go odrzuciło- poleciał pod schody. Niestety, na półpiętrze stała Kontrolna, która tak się wystraszyła, że potknęła się, a ważąca 150 kg beczka sturlała się, przygniatając Adolfa, który na chwile przed zgnieceniem zdołał wykrzyknąć niecenzuralne słowo na literę "k".

-DYKTATOR!- wrzasnęli wściekli młodzi ludzie. -Chodź do swoich parafian! -tłum wpadł do sali gimnastycznej.
Znana paczka uskoczyła w boczny korytarz, unikając śmierci we wściekłym tłumie.

21 sekund późnej.

Tłum wyparował równie szybko jak się pojawił. Dyktator niesiony fala tłumu znikł razem z nimi za pobliskim zakrętem. Dalej była tylko pustka.
-Niech to szlag!- wściekł się Dudek -Nic nie nakręciliśmy.
-Olać to!- olał to Edek- Chyba mamy wolne.. Dyrektorka leży nieprzytomna, Prof też.. Kontrolna... szkoda słów, a 3/4 szkoły uciekło, a nasza klasa jako pierwsza.
-To po grzyba tu stoimy? O 9 otwierają Galerię, a dziś premiera "Larkson: Przeznaczenie", podobno sam Paweł ma być.
-A to niby kto?- spytał Grzesiek, który stał obok (kiedy on się pojawił?)
-Paweł Larkszynowski, to autor tej książki.- odpowiedział Edek. -Ja idę, walić szkołę.
-Poprawka. Wszyscy idziemy- oprawił Sławek.
Wyszli. W korytarzu Adolfik próbował się jeszcze uwolnić spod ciężaru Kontrolnej, ale chyba zrozumiał, ze jest na przegranej pozycji.

Wieczór, dom Edka
17.32

"Barbara Rozpór-Walikońska, witam w serwisie lokalnym. 
Dziś w Zespole Szkół Nr 66/6 wizytował Ojciec Dyktator. Duchowny miał poświecić nową sale gimnastyczną. Niestety uroczystość została przerwana przez  około 60 dresów, którzy najpierw bez żadnego ostrzeżenia brutalnie napadli na przechodząca obok grupkę starszych ludzi. Po brutalnym pobiciu i okradzeniu, bandyci- bo inaczej tych osób nazwać nie można, wdarli się do szkoły, raniąc około 15 uczniów i 6 nauczycieli, w tym dyrektorkę szkoły. Następnie siłą wyprowadzili Ojca Dyktatora z budynku i udali się w nieznanym kierunku.
Poszukiwania Ojca Dyktatora nadal trwają.

Całe wydarzenie skomentował także Prezes- Jarosław Kwakczyński:
'' To efekt, khe, prowadzenia polityki zawiści, khe, naród nie szanuje juz żadnych wartości, khe, niewinni ludzie nie mogą się czuć bezpieczni, khe, w miejscach pracy i tych, khe, no.. szkołach. To efekt polityki zawiści...''

-Wyłącz tego kretyna!- Pan Robert, ojciec Edka wziął pilota i przełączył program. -Czy wy, w tej szkole, nie możecie mieć choćby jednego, normalnego dnia?- spytał
-Oj tato, to nie nasza wina...
-Tylko mi znowu nie zwalaj wszystkiego na Profa! Wiem, że to wcielenie zła, ale bez przesady...
-Widzisz??
-Co?
-Sam zaczynasz tatuśku. Nie trawisz go tak samo jak ja. 
-Oj tam. Lepiej daj mi tego nowego "Larksona"
-Przecież jedynki nie skończyłeś... 
-Cicho! Kto by czytał 750 stron! Znalazłem w sieci streszczenie
-Streszczenie? A mama mi się dziwi...
-No i ma rację. Masz czytać lektury a nie, no dawaj tą książeczkę
-Nie!
-Dam ci kasę na "Policyjną opowieść 3"
-Ale wersję 3D?
-I dorzucę na duży popcorn i colę.
Edek przemyślał ofertę.
-No dobra! Tylko nie zalej mi jej piwem czy innym trunkiem.
-Nie ma obawy.
Ojciec Edka poszedł po książkę. On sam zgasił telewizor i włączył monitor. Przez GG napisał wiadomość Dawidowi. Musieli zacząć realizować pewien plan.

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

W kolejnym (podwójnym) odcinku:

Będzie o wojnie zwierzątek, obliczach śmierci i planach doskonałych. Dowiecie się, co się dzieje u Profa w nocy o północy, oraz dlaczego nie warto denerwować moherowych czapeczek. Ojciec Dyktator złoży zeznania (nie tylko podatkowe) a znanej paczce wpadnie w ręce ciekawy materiał filmowy.

Ostatnio edytowany przez towariszKamandir (2011-12-28 19:29:54)

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

21

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

http://www.funfonix.com/clipart/good.gif

I widzę dużo nawiązań do niektórych z nas smile (najbardziej rzuca się w oczy "Larkson: Przeznaczenie")

http://img.userbars.pl/115/22963.png http://img.userbars.pl/155/30943.png
http://img.userbars.pl/107/21270.png http://img172.imageshack.us/img172/8725/userbar756629.gif
http://img812.imageshack.us/img812/5773/sygnf.jpg
XGB GB EBMFMLSEBJNY?

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Odcinek 6. 

Nocne życie, czyli sprawy prywatne

Nie wiedzą
Ci, którzy nocami smacznie śpią- nie wiedzą
Ci, którzy nocami zataczają się pod latarniami- nie wiedzą
Ci, którzy pracują, aby spać mogli inni- nie wiedzą.
Są jednak tacy, co wiedzą. Ale udają, że nie wiedzą i żyją jak inni.
Do czasu.

Noc, gdzieś na mieście.

Ze starej kamienicy dochodziły dziwne głosy. Nawet dla wprawnego ucha był to bełkot.
Bliżej. Koty. Kilkanaście słodkich milusińskich siedziało przed jednym. Słuchali.
-Moi bracia i siostry Mysikilerzy- zaczął -Nastały ciężkie czasy. Nasi przeciwnicy zaczynają coś podejrzewać...
-To przez Felka!- przerwał brązowy Pers siedzący po lewej- mówiłem mu, żeby nie dolewał whisky do mleka!
-Zamknij się Ahmed!- z ciebie taki Pers jak ze mnie marsjanin- uciął Felek.
-Zamknijcie się obaj i dajcie mi skończyć! Poza tym mamy duży problem.
-Co się stało?- spytała słodka biała kotka
-Podobno w mieście pojawił się Mysinatrix.
-Mysi..co?- zapytał jeden z "kocich zabójców"
-MYSINATRIX! Zabójca Mysikilerów
-Co to? Pies? Jakiś przerośnięty szczur kanałowy? Dajcie mi go to...- czarne kocisko ze złości złamało sprawnym ruchem łapy leżącą obok deskę.
-Uspokój się Tygrysie. Nasz wywiad to bada. Miejmy nadzieję, że wkrótce sie dowiemy.  Czy są jakieś pytania?
Ze środka tej zbieraniny podniósł się szary kocurek.
-Ja mam jedno. Co z obecnymi zleceniami? Każde z nich może być pułapką...
-Zrezygnować. Trzymajmy się razem. Przynajmniej dopóki nie dowiemy się kim, lub czym jest Mysinatrix. Koniec zebrania!


-Edek, Edek! Obudź się do pana wacława!- Dawid szturchał swojego kolegę -Co to za szajs?- spytał patrząc na telewizor
-Co, co, już się skończyło? Szkoda... Co ty tu robisz?
-Zapomniałem telefonu. Co ty za pierdoły oglądasz?
-Co? Aaaee. te, no "Wojny zwierzątek", czy jakoś tak..
-Osz ty zoofilu jeden. Głupoty ci we łbie, a my musimy działać.
-Tak, tak.. Która godzina?
-21.42
-Teraz chcesz działać? Za późno... Powiedz dobranoc i opuść moje królestwo...

Tego już za wiele. Dawid zacisnął pięść i przywalił Edkowi. Ten aż zleciał z kanapy.
-Niech to szlag! Po co to zrobiłeś?- spytał podnosząc się z podłogi.
-Obudziłeś się? Czy mam ci przywalić jeszcze raz?
-Nie, nie. Już nie śpię.
-No! To siadaj i słuchaj. To plan doskonały.
-Ostatnim razem jak tak mówiłeś, to mało nie wylecieliśmy w powietrze. A ja jako pierwszy. -przypomniał Edek.
-Teraz będzie inaczej. Zrobiłem poprawki, poprawiłem obliczenia, musi sie udać. Słuchaj no...

13 minut później
-Świetny plan, co nie?- spytał Dawid kiedy skończył przedstawiać swój pomysł
-Weź tabletki na przeczyszczenie, bo coś ci się chyba w zadzie poprzewaracało!
-No co? To świetny, idealny plan.
-Taa jasne, Jeśli coś nie wyjdzie, to nie poniesiemy nawet żadnych konsekwencji. A wiesz czemu?
-No?
-Bo będziemy martwi idioto!
-Oj nie przesadzaj... Nikomu, to znaczy nam, nic się nie stanie. Możesz mi zaufać.
-Zaufać tobie?  Nie żartuj. A teraz jeśli łaska, wróć do siebie. Jutro musimy iść do budy, wiec z łaski swojej opuść moje miejsce obecnego zakwaterowania.
-Jak chcesz. Ale Sławek, Piotrek i Grzesiek już się zgodzili więc...
-WYNOCHA!!!
-Ok, ok. Wybuchowych snów...
Dudek wyszedł z pokoju a potem opuścił posesję Edka. Rysowała się wspaniała przyszłość. To się musiało udać.


Gdzieś około północy, dom Tomasza Profa. 

Widok z perspektywy psiego pyska. Oglądania świata z tej perspektywy nie jest powodem- u dorsłego, do dumy.  Jednak Prof niespecjalnie się tym przejmował.  Dodreptał na czworaka do drzwi. Podniósł prawą rękę i zaczął walić. W drzwi. Te po chwili się otworzyły.
W progu stała Ksenofila- żona Profa. Kobieta, która chyba nie była samodzielnie myśleć, skoro wyszła za mąż za Tomasza.
Popatrzyła na swego męża z pogardą.
-Ty obszczymurze jeden! Ty chamie ty! Ty gnoju! Znowu się schlałeś!- wrzeszczała
-Ale... kofanie... to nje tak...- wymamrotał nauczyciel
-A jak ty gnoju!? Spiłeś sie jak świnia! Jak ty wyglądasz łachudro!
-Kofanie, ja fcale njeestem pi-any, kofanie, muwiem cji..
-Milcz jak do mnie mówisz alkoholiku!
-Ale ja fcale nie pi-em alkoholu... No, wpuśc mnie do domu kofanie...
-Ja ci dam dom! Won mi stąd!

Prof podreptał do domu obok. Tam mieszkała jego mamusia i tatuś. Ponownie zaczął walić. W drzwi. Te po chwli się otworzyły. Wyszła jego matka, ale zobaczywszy swego przeklętego synalka zatrzasnęła mu drzwi przed nosem. Tomasz na czworakach skulił się w kącie ganku. Po chwili przybiegł jego pies- Fafik.
-Fafik, moj ty pjeseczku kofany, so-odki, choć to tatusia...
Piesek podszedł. Stanął Profowi przy głowie, podniósł tylną nóżkę i zrobił to, co do niego należało.
-Ty fszarzu zapchlony eden ty!-wrzasnął Prof! -Ja ci utro pokasze ty fszarzu eden ty!- bełkotał

Piesek uciekł. Zapewne był bardzo zadowolony ze swego czynu. 

CDN.

Tak więc w kolejny odcinku Ojciec dyktator złoży zeznania, będzie o obliczach śmierci i denerwowaniu moherowych czapeczek. No i to video.

Ostatnio edytowany przez towariszKamandir (2011-12-31 19:32:03)

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849

23

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Przeczuwam jakąś epicką bitwę między Mysikilerami, a Mysinatrixem tongue.

http://narodowcy.net/wp-content/uploads/2012/01/zsre-300x300.jpg
"Przez 8 lat ta sama gra kurw@ tylko o innym tytule[...]Bobby Kotick, proszę Cię, wprowadź abonament do tej gry. Żeby nikt w nią nie grał" - Rojo o serii Call of Duty

24

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

Trochę przykrótkie, ale są perspektywy na ciekawe rzeczy w kolejnej części smile

Jeśli nazwę kogoś Danielosem, mam rację.
Jeśli uważasz inaczej, patrz wyżej. Mam większe doświadczenie w kontaktach z naszym ukochanym trollem niż ty...

Odp: Świat według Edka [prace wstrzymane :P ]

http://images39.fotosik.pl/1242/a4a94aba966a4e5cmed.jpg

Odcinek 7.

"tym razem bez tytułu, bo nie będzie nic śmiesznego"

Jakieś osiem godzin później. Miejscowy posterunek. 

Posterunkowy Antoni Kuś i aspirant Stefan Rosołek siedzieli sobie wygodnie w budynku miejscowej policji. Rosołek czytał gazetę a Kuś układał Pasjansa. Miał tylko dziewięć kart, ale niezbyt mu to przeszkadzało. Niestety ta sielanka nie trwała długo.

Obrotowe drzwi otworzyły się z hukiem. Do środka wszedł starszy osobnik przypominający człowieka. Białe odzienie całe pokryte błotem. Na głowie przekrzywione zbite okulary. Włosy. Trzy uplecione na krzyż. Osobliwy osobnik stał tak jeszcze chwilę. Gapił się na policjantów a oni na niego.
-Ludzie! Ratujcie! Pomocy!
-Proszę się uspokoić i spokojnie opowiedzieć co się stało- zaproponował Kuś.
-Uspokoić! Zostałem porwany! Obezwładniony! Zmieszany z błotem!...
-To ostatnie widzimy. Proszę siadać. Spiszemy raport- zaproponował Rosołek.
Osobnik usiadł na drewnianym krześle A.D. 1977. Zaskrzypiało z lekka.
-Imię, nazwisko?- spytał Antoni biorąc długopis.
-Rajmund Wincenty Dyktator.
-Aha... Miejsce zamieszkania?
-Kościół imienia Rajmunda Wincentego Dyktatora ul. Rajmunda Wincentego Dyktatora 66/6, Doruń.
-Ahaaa...- Kuś spojrzał na kartkę. Oczy nieomal wyszły my z orbit.
-Chwileczkę... Pan... eee... Ksiądz... Ojciec jest tym Rajmundem Vincentem Dyktatorem? Porwanym przedwczoraj spod naszej szkoły? 
-TAK!
-Oooo- Kuś podniósł słuchawkę i wybrał numer. -Iwonka? Tu Kuś. Powiedz Waldkowi, żeby zapakował Robina do samochodu i wracał na posterunek. Nie, nie ma ciała. Sam się zgłosił. Taaak, mi też jest przykro. Cześć. -odłożył słuchawkę
-A więc Ojcze Dyktatorze. Proszę opisać tych, którzy pana uprowadzili.
-Zaraz. Szukał mnie jeden człowiek z psem?
-A skąd!- zaprzeczył Kuś. -Skądże!- dodał Rosołek.
-Robin to kotek naszego komendanta. Tak przy okazji bierzemy go na spacery. Niech się wypróżni słodka kicia.
-To jest skandal! Złożę oficjalną skargę!
-A proszę bardzo. Głównodowodzącym jest brat naszego komendanta. Kochają sie jak pies z psem. Więc, jak wyglądali porywacze?


W tym samym czasie. Ganek domu rodziców Profa.

Ból głowy był najmniejszym problemem. Prof od dawna pił dużo coca-coli, ale tym razem chyba wypił jedna butelkę za dużo. Podniósł się chwiejnie. Fafik siedział przed swoja budą i szczerzył zęby.
-Jesteś tu sierściuchu pier... ooouuu, moja głowa!-Tomasz złapał się za głowę. Popatrzył jeszcze raz na psa. Ten tarzał się po zielonej trawce.
-Jeszcze się z tobą policzę fszarzu, ikh!, jeden ty!- chwiejnym krokiem ruszył w stronę drzwi. Zadzwonił dzwonkiem. Po chwili zobaczył swoja miłość.
-Wyglądasz jak szmata!- rzuciła mu na powitanie żona.
-A sześc moje kofanie! ikh! No wpuść rzemnie, ikh!, bo muszę się zbierać do roboty
Prof nie czekając na zaproszenie władował się do do domu. Miał brudne buty.


8 minut wcześniej. Sklep.

-Mówię ci Edek. Zaraz gdzieś to będzie!- Dawid nerwowo przetrząsał kolejne strony Tylko Faktów, popularnej gazety.
-Pieprzenie! Tu nic nie ma!
-Mówię ci, że jest! 
"Siekiera motyka smętna bajka, bo u Jarka mała..."
Dzwonek w telefonie Dawida rozbrzmiał na cały regulator.
"Siekera motyka bum-cyk-cyk, Jarek Kwakczyński stary.."
Stojące w kolejce moherowe czapeczki popatrzyły się wzrokiem mordercy. Dawid zaczął szukać telefonu w plecaku.
"Siekera motyka małpi wuj, Jarek Kwakczyński to jest.." Utwór zaczął lecieć od początku. Edek klepnął kolegę po ramieniu.
-Dawid, Dawid...
-Odczep się, szukam telefonu.
-Podnieś łeb kretynie!
Podniósł. Trzy moherki wyciągnęły zza pazuchy swoje parasolki. Ruszyli na chłopaków.
-W nogi.- rzucił Edek.
Nie trzeba było powtarzać. Czapeczki z pieśnią rzuciły sie w pogoń. Cholercia, skąd one mają tyle siły? Edek o mało co nie wyrobił na zakręcie.
-Dlaczego one ścigają nas obu, skoro to twój telefon?
-Myślisz, ze im to robi różnicę? Gadaliśmy razem, a to im wystarczy! W zeszłym roku było to samo!
-Taa.. A mamusia mnie przed tobą ostrzegała.
Nadal nie zgubili swych ścigantów.
-Jak to ostrzegała cie przede mną? Kiedy?
-Jak jeszcze bawiliśmy się w piaskownicy. Wtedy się to zaczęło!
-Piaskownica sama się zapaliła!
-Aha. A jestem księciem Persji!

Obejrzeli się. Horyzont nadal nie był czysty.
-Zaraz padnę... "Zakoleguj się z Dawidem! Każdy dzień to nowa przygoda"
-Dawaj w bok! Tu je zgubimy!
Skręcili. Ukryli się za jednymi drewnianymi drzwiami dociskając je. Przechodzący obok moherek był niczym Obcy na polowaniu. Próbował pchnąć drzwi. Te były jednak mocno dociśnięte. Ścigantka poszła dalej.


Posterunek. Później

-Tak!!! Przyznaję się! Ostatni raz w kościele byłem na Wielkanoc!- Kuś wył jak małe dziecko.
-Mój synu. To jeszcze nie tak źle. Bóg na pewno ci to wybaczy!
-Ale... to była Wielkanoc w 1997 roku, Ojcze Dyktatorze.
-Ty satanie! W tobie nie ma Boga! Będziesz się w piekle poniewierał!
-NIE!!!!!! NIE!!!!! Wyznacz mi pokutę Ojcze! Błagam! Ja nie chcę do piekła!!!
-Nie ma ratunku dla twej żałosnej duszy!!- zagrzmiał Dyktator -Chociaż...
-Tak, Ojcze?- w Kusiu rozbrysła nadzieja
-Tak moja duszyczko. Jest jeden sposób- pocieszył posterunkowego. Kiedy ten zaczął całować go po stopach, uśmiechnął się.
A oczy zapłonęły diabelską czerwienią.


Gdzieś w miejscowości. Później.

Edek i Dawid ostrożnie uchylili drzwi. Minęło 15 minut. Po moherkach nie było śladu. Wyszli na zewnątrz.
-Niech to! Musimy się śpieszyć! Za 9 minut zaczyna się lekcja. Idziemy!
-Czekaj...- przerwał mu Dawid- Co to? -na ziemi, w rogu leżał jakiś przedmiot. Dudek podniósł go. Okazało się, ze to zapakowana w moherowy pokrowiec kamera.
-Skąd to tutaj?- spytał Edek
-Może to tych moherków?
-A skąd by one na taki sprzęt wzięły kasę? -Dawid uruchomił sprzęt. Wszedł w kartę pamięci.
-Ej, tu jest jakieś nagranie!
Edek podszedł bliżej. -Odtwórz je.- zaproponował.
Poszło.

145 sekund później.

Video zakończyło się. Chłopcy mieli miny, jakby zjedli coś nieświeżego.
-Chryste, zaraz się zrzygam- bąknął Edek przykładając rękę do ust.
Po chwili przemienił słowa w czyny. 

CDN.

Ostatnio edytowany przez towariszKamandir (2012-01-05 22:20:25)

http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/6b12f4aa982612e445fde765dc69b72f.gif?1329736950http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2012/02/7007bc8d65f3b9c2849337a47bc9c8a2.gif?1330081849