Naszym okiem – Mass Effect 2

Kac moralny po drugiej części. Czy po miesiącu gra nadal jest kosmiczna?
No cóż... wygląda na to, że kosmicznie to ona jest nadmuchana. Pierwszą część przeszedłem kilka razy, na wszystkie możliwe sposoby. Wracałem do niej dla rewelacyjnej historii, dla epickiego rozmachu, dla ciekawych postaci. Tego samego oczekiwałem po "dwójce" - no, i się zawiodłem.
Mass Effect 2 jest grą dobrą. Tyle. Nic więcej w zasadzie nie powinienem pisać. Grało się miło, szybko i przyjemnie. Więc dlaczego jest TYLKO dobrą produkcją? Bo nie chce się jej przechodzić drugi raz. Nie chce się wracać do słabej historii, do nudnego szukania pierwiastków, do kilkunastu przeciętnych questów. Gra jest przeciętna jak barszcz z torebki.
Cała rozgrywka się nie zmieniła, nadal jesteśmy kapitanem Shepardem. Na początku dostajemy niezłego łupnia od brzydkich, złych kosmitów i giniemy. Ale na szczęście ludzie odnajdują nas, leczą i znowu możemy iść ocalać wszechświat. Aby to zrobić, musimy zebrać super załogę. Latamy po kosmosie, zbieramy ludzi i dobrych kosmitów. Jak ich wszystkich nazbieramy, lecimy rozwalić głównych złych i - pac! - napisy końcowe. To tyle. W międzyczasie kupujemy jakieś udoskonalenia do pancerza i broni, znajdujemy karabiny, pistolety, biegamy i podziwiamy, jak pięknie pokolorowaliśmy sobie pancerz.
Nawet sceny seksu są zrobione tak jakoś... bo ja wiem... w ubraniach! Nie mam pojęcia, skąd autorzy gry wpadli na genialny pomysł, iż w przyszłości dzieci robić się będzie przez kombinezony. Jedyne, co można zobaczyć, to "cyckonosz" jednej z bohaterek. Czekacie na poruszające chwile? Zapomnijcie! Tu znajdziecie może jedną. Kiedy Jack, wredna twarda baba przytula się do was i zaczyna płakać. Ale jak to ma się do finałowej sceny z ME1, gdy Shepard wychodzi spod gruzów, mimo że wszyscy myślą, że kapitan nie żyje? Uśmiecha się triumfalnie i podchodzi do przyjaciół? Jak to ma się do reszty scen z pierwszej części? Ma się średnio.
Jedyne, co godne polecenia, to akcja i ciekawie napisane dialogi. W ME2 rozpierducha jest na całego, dużo się strzela i chowa za przeszkodami. Można odstrzelić nogi i głowy. To miły aspekt, ale szybko się nudzi, bo walki się powtarzają. Schemat jest prosty - biegniemy, widzimy przeszkodę, myślimy: "o-ho będzie walka", jest walka, chowamy się, wychylamy, strzelamy, wróg pada, chowamy, wychylamy, strzelamy, wróg pada... gdy nikogo już nie ma żywego poza nami, idziemy dalej. I tak do bólu (głowy).
No dobra, planety są troszeczkę bardziej róźnorodne. Są palmy, krzaczki, śmieszne chmurki. Ale na żadnym niebie w grze nie zobaczymy pierścieni podobnych do tych z Saturna. A w jedynce była taka palneta, o!
Podsumowanie? Ziew. Powinno być lepiej. Mass Effect 2 jest koronnym przykładem siły marketingu w dzisiejszym biznesie. Jego historia pokazuje, jak z po prostu dobrej gry zrobić szlagier.
Ja tam żałuję wydanych pieniędzy. Wracam grać w jedynkę.
Ocena 7/10
kackiller
Wasze komentarze
Wszystkich komentarzy: 7, ostatni dodany 2010-03-04 23:26:19 przez Grzesiek_Maj1
2010-03-04 23:26:19
No i dobrze. Przynajmniej, redaktorzy click'a nie boją się wypowiedzieć własnego zdania.
2010-03-03 16:37:19
Po raz pierwszy natknąłem sę na złą opinie o tej grze.
2010-03-02 23:56:40
"Nie mam pojęcia, skąd autorzy gry wpadli na genialny pomysł, iż w przyszłości dzieci robić się będzie przez kombinezony."
UFO PORNO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111
2010-03-02 21:49:44
larkson---> Nic nie szkodzi że się ze mną nie zgadzasz, widać ludzie z BioWare bardziej trafili w Twój gust niż mój :)
Owszem, walka jest tak samo zrealizowana, w tym problem. Po wielkich zapowiedziach, że bitwy będą zapierające dech w piersiach, że nie usiedzimy w spokoju rozwalając kolejnych przeciwników, przyszło smutne rozczarowanie, zwane również monotonią rozgrywki.
A ja się nie pieklę :) tylko moi znajomi z wydziału są świadkami jak to robię, szczególnie po nieudanym egzaminie! Wierz mi, przy tekście byłem łagodny jak baranek :)
2010-03-02 19:26:41
Kackiller się nie piekli tylko wyraża swoją opinię. Bo np. według mnie Modern Warfare 2 jest jakby gorszy od 4, ale ktoś może się nie zgodzić, bo ktoś ma swoją opinie. Ty też napisałeś nam swoją opinie na temat tej gry. A to jest moja opinia.
Topic: Nigdy nie myślałem, że kupić sobie Mass Effect, ale teraz wiem, że 2 nie opłaca się kupować. No cóż wszystko kręcie się wokół pieniądza, więc nie "dziwota". Ale gdyby nie komercja nie wiedzielibyśmy o wielu fajnych grach. Tylko trzeba znać umiar.
2010-03-02 19:09:42
NIE ZGADZAM SIĘ! Dla mnie ta gra jest bardzo dobra. Świadczy o tym choćby, że grę przechodzę drugi raz i wciąż się dobrze bawię.
Kackillerze, tak samo walka była zrealizowana w jedynce (jedyna różnica jest taka, że w dwójce wrogowie padają bardziej "od strzała"), więc co się pieklisz?
2010-03-02 18:54:31
Trudno się nie zgodzić... Moim zdaniem podobnie jest z serią Halo. Po prostu nie mam zielonego pojęcia, czemu ta gra jest takim bestsellerem na X360!? Ach, wiem! To tony wydanego szmalu na kampanię marketingową, dzięki której nawet, pardą, kupę ze znaczkiem Halo reklamuje się jako produkt, który absolutnie musisz posiadać. Dla mnie Halo to bardzo przeciętny fps, na PC jedynka była totalną klapą, trójka nie przyciągnęła mnie na dłużej jak godzinkę...
Komentarze mogą dodawać zalogowani użytkownicy. Nie masz konta? Zarejestruj się
najświeższe newsy
niedziela, 22 sierpnia 10, 20:07

